27 kwietnia 2022
fot. Andrzej Cichoń / Opoka.photo

Napełnieni po brzegi

Tydzień 2 / Otworzyło się niebo / dzień 7

oprac. WŻCh Lublin / DA KUL

Wesele w Kanie Galilejskiej: J 2, 1-11

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?». Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!». I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!». Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

 

Modlitwa przygotowawcza: Panie spraw, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty ku Twojej służbie i chwale.

Postaraj się przez chwilę trwać w pragnieniu jedności z Bogiem we wszystkim, czym żyjesz i co robisz.

Obraz: Postaraj się widzieć Jezusa, Jego Matkę i uczniów, a być może i siebie wśród gości weselnych.

Prośba o owoc: Prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie stał się człowiekiem, abym Go bardziej kochał i więcej szedł w Jego ślady – za wstawiennictwem Maryi, Jego Matki, przez Jej Niepokalane Serce.


1. Na wesele w Kanie została zaproszona przede wszystkim Maryja, ale z Nią przybył także Jezus. Podobnie jest w naszym życiu: kiedy zapraszamy Maryję, zawsze obecny będzie i On, a z Nim i w Nim spotykamy również innych uczniów, którzy stają się naszymi braćmi i siostrami.

Radosny obraz uczty, cieszenia się wraz z innymi z zaspokojonych potrzeb, jest obrazem czasów mesjańskich. Uczta jest wspólnym świętowaniem w obliczu i perspektywie wydarzeń, które trwale i pozytywnie zmieniają nasze życie. Takim wydarzeniem są zaślubiny, ale przede wszystkim jest nim wypełnienie w Osobie Jezusa wszystkich zbawczych obietnic. On przychodzi do nas i dla nas, jak Oblubieniec do oblubienicy. Uczta pokazuje, co jest celem zbawienia, abyśmy cieszyli się całym sercem i byli szczęśliwi – teraz i na wieczność. Jest to odpowiedź na wszystko, czego głęboko pragniemy.

Jezus nie odmawiał zaproszeniom i spędzał czas przy stole z różnymi ludźmi, był dostępny dla wszystkich, pozwalał im spotykać siebie w naturalny sposób. Wprawdzie wiedział, że powiedziano o Nim „oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników” (Mt 11, 19), ale nie przeszkadzało Mu to czerpać z tego radość.

2. My nie zawsze potrafimy się cieszyć, czego obrazem jest brak wina. Jak stwierdza ks. Stanisław Ormanty TChr, „w Biblii […] wino jest symbolem życia, które się rozwija, które się otwiera bez przeszkód, które się wypowiada. Natomiast brak wina […] jest wszystkim tym, co zamyka, usztywnia, tworzy podejrzenia i podejrzliwość, smutek, drażliwość, kłótliwość, zły humor, pesymizm, ostrą krytykę, uszczypliwość” (Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne… Komentarze biblijne do czytań na rok C, Hlondianum, Poznań 2013, s. 246).

Znowu widzimy wrażliwą obecność Maryi, która nie przyszła tu, by skupiać się na sobie czy oceniać innych, ale okazała się prawdziwym przyjacielem. Potrafi uchwycić istotę sprawy i zwrócić się z nią w jedynym właściwym kierunku – do Jezusa. A choć odpowiedź, którą od Niego otrzymuje, nie jest jasna, nie przestaje bezwarunkowo ufać i zachęcać do tego innych, przez co staje się również ich Matką. Daje im oparcie z właściwą sobie delikatnością i dyskrecją. Kiedy prosimy Ją o pośrednictwo i wstawiennictwo, ważne, abyśmy Jej także słuchali.

3. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Dokonany cud przekracza wszelkie oczekiwania – zarówno obfitością, jak i jakością. Nie ma tu ciasnoty, zamknięcia, wyliczania. Jezus nigdy nie daje nam byle czego, nie składa też obietnic bez pokrycia. Nie zachęca nas do zbliżenia do siebie, by potem pozostawić w ciemności i pustce, nawet jeśli subiektywnie tak to przeżywamy. Każde doświadczenie (radosne, trudne) ma sens, bo w nim dojrzewa dobre wino naszego życia, wzbogaca swój smak i naszą zdolność doceniania go. Święty Franciszek ujął to w obrazie radości doskonałej, której najgłębszym źródłem jest bliskość Pana i która nie przestaje tryskać również w obliczu odrzucenia, niepowodzeń i różnego rodzaju cierpienia.

Prośmy o to, aby Boża obfitość wypełniła naszą małość, byśmy mieli odwagę żyć pełnią życia i przynosić dobre owoce.


Rozmowa końcowa: Prośmy Maryję o wstawiennictwo, by Jezus przemieniał wszystko, co w naszym życiu ciemne i trudne, w dobre wino Jego miłości i uczył nas prawdziwej radości.


ilustracja: Victor Delhez