10 grudnia 2023
fot. Daniel Sessler / unsplash.com

Jeśli chcesz znaleźć źródło

Tydzień 1 / konferencja

oprac. WŻCh Warszawa / Radio Warszawa
pobierz medytację (PDF)

METODA MEDYTACJI IGNACJAŃSKIEJ


W naszej modlitwie z Pismem Świętym mamy starać się znaleźć odpowiedź na pytanie: co Bóg mówi do mnie tu i teraz? Aby tak się stało, podczas medytacji powinniśmy poświęcać więcej czasu na słuchanie Boga niż mówienie do Niego. Mimo to często zapominamy o tej regule. Niestety dopóki koncentrujemy się na sobie samych, dopóty będziemy mieć trudności w medytacji. Jeśli chcemy usłyszeć w sercu odpowiedź Boga, musimy skupić się wyłącznie na Nim, słuchać Go w spokoju i ciszy.

Kilka praktycznych uwag

Najlepiej jest znaleźć stałą porę i miejsce na codzienną modlitwę. Medytacja powinna trwać nie krócej niż 30 minut i nie dłużej niż 45 minut. Jest to czas samej medytacji, bez przygotowania i modlitw wstępnych­, które zajmują dodatkowe kilka, kilkanaście minut. Należy zdecydować, ile czasu chce się przeznaczyć na medytację, a następnie dołożyć wszelkich starań, aby czasu tej modlitwy ani nie skracać, ani nie przedłużać.

Pora odprawiania medytacji powinna wynikać z rytmu dnia. Dla niektórych osób najlepsze będą godziny ranne, dla kogoś innego – wieczorne, może to być też środek dnia. Dobrze jest nie zmieniać ustalonej pory. Warto też znaleźć miejsce sprzyjające modlitwie i skupieniu, takie, w którym nikt nie będzie przeszkadzał. Może to być np. kościół w drodze do pracy albo własny pokój. Ważne, żeby czuć się tam dobrze i bezpiecznie. Warto zadbać o ciszę i dobre warunki do modlitwy. Oczywiście trzeba pamiętać o wyłączeniu telefonu. Postawa ciała podczas medytacji również musi pomagać w skupieniu. Pozycja powinna być na tyle dogodna, aby nie było konieczności jej zmiany w czasie trwania medytacji. Nie może być jednak zbyt wygodna (np. głęboki fotel), żeby nie zasnąć. Godna polecenia jest postawa siedząca z wyprostowanymi plecami.

Po wysłuchaniu wprowadzenia do medytacji warto zrobić notatki, odszukać podany fragment Pisma Świętego i przeczytać go uważnie kilka razy, aby przyswoić sobie jego treść. Dobrze jest zastanowić się nad tym, co w tym tekście zwraca moją uwagę w sposób szczególny. Przez co czuję się „przyciągany”, a przez co „odpychany”? Podstawą medytacji jest Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym, a nie komentarz, który ma tylko pomóc zwrócić uwagę na pewne aspekty. Jeżeli zaproponowane wprowadzenie do modlitwy nam pomaga, to dobrze, jeżeli nie – spokojnie koncentrujemy się na passusie Pisma Świętego. Podkreślmy: nie rozważamy tekstu wprowadzenia do medytacji, ale podany fragment Pisma Świętego!


Medytacja

Samą medytację rozpoczynamy od stanięcia w obecności Bożej poprzez przeżegnanie się lub spojrzenie na krzyż czy ikonę. Chodzi o uświadomienie sobie, że staję przed Bogiem, moim Stwórcą i Odkupicielem. Bardzo ważne jest, aby nie lekceważyć tego pierwszego etapu medytacji. Od dobrego (głębokiego, świadomego) wejścia w prawdę o Bożej obecności zależy w dużej mierze, czy modlitwa będzie owocna.

Następny krok to stała Modlitwa Przygotowawcza, w której proszę Pana Boga, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu [1]. Chodzi o czystość intencji podczas medytacji, by naprawdę szukać Boga, a nie siebie samego.

Teraz należy zobaczyć w wyobraźni zaproponowany we wprowadzeniu obraz, unaocznić sobie scenę biblijną. To wyobrażenie ma nam pomóc wejść głębiej w medytowany fragment Pisma Świętego – patrzeć, słuchać, odczuwać, zobaczyć też siebie w tej scenie. Niektórzy ludzie mają dużą łatwość posługiwania się wyobraźnią, dla innych jest to trudne. Niemniej jest to ważny element medytacji i należy go podjąć.

Następny punkt to prośba o konkretny owoc modlitwy, co oczywiście nie odbiera Panu Bogu możliwości obdarzenia nas czymś, czego się nie spodziewaliśmy. Bez lęku warto prosić wedle tego, co podpowiada serce. Bóg skoryguje tę prośbę – być może pod koniec medytacji zrozumiem, że należało ją sformułować inaczej.

W tym momencie następuje właściwa medytacja. Jest to modlitwa, która otwiera całego człowieka na obecność i działanie Boga. Trzeba uważnie patrzeć i słuchać, by poznać, jaką prawdę przekazuje mi Pan w danym tekście biblijnym. Nie należy zastanawiać się nad sensem teologicznym rozważanego fragmentu, porównywać go z innymi cytatami, czy zaglądać do przypisów. Ważne jest to, co to słowo chce do mnie, osobiście, tu i teraz powiedzieć. Należy porzucić wszelkie formy intelektualizowania i zastępowania Bożej mądrości swoją własną. Nie chodzi o to, by teraz wszystko zrozumieć. Medytacja to szukanie szczerego spotkania z Bogiem i samym sobą. Podczas niej należy po prostu trwać przy Panu, smakować Jego słowo, karmić się nim, a nie rozwiązywać problemy.

Rozważane na medytacji Słowo Boże jest zawsze skierowane do konkretnego człowieka i chce rzucić światło na jego aktualną sytuację. Nie chodzi o to, żeby poznać teoretycznie jakąś ogólną prawdę o Bogu. Istotne jest, żeby wejść w siebie, to znaczy do swego serca, i przyjrzeć się, jakiego rodzaju uczucia (emocje) i poruszenia woli (pragnienia) wywołuje we mnie rozważane słowo. W jaki sposób oświetla ono moje życie – całe życie: przeszłe, teraźniejsze i przyszłe? Co Bóg chce mi pokazać? Do czego zaprosić? Jaka jest moja odpowiedź? Co konkretnie mogę zrobić w danej sytuacji życia?

Uwagi

Podczas medytacji mogą pojawiać się rozproszenia: trudności ze skupieniem, pustka albo przeciwnie – gonitwa myśli. Nie należy się tym przejmować, lecz spokojnie skierować swoją uwagę na rozważany tekst i obraz. Czasem jednak jakaś myśl czy wyobrażenie uporczywie wraca. Warto wtedy się zatrzymać i bliżej temu przyjrzeć. Może to być ważna, a odsuwana lub nieuświadomiona sprawa czy relacja, która zasługuje na to, żeby spojrzeć na nią w świetle Bożego słowa.

W medytacji nigdy nie należy się spieszyć. Święty Ignacy pisał: nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadowala i nasyca duszę [2]. Nie trzeba „przerobić” wszystkich proponowanych treści, lecz skupić się na czymś, co nas zatrzymało.

Całą medytację należy zakończyć serdeczną, bezpośrednią rozmową z Bogiem Ojcem, Chrystusem lub Matką Najświętszą. Dobrze jest podziękować za światła, które się pojawiły podczas modlitwy, szczerze powiedzieć o trudnościach, prosić o pomoc.

Po zakończonej modlitwie należy zastanowić się nad jej przebiegiem. O ile w trakcie medytacji niczego nie notujemy, o tyle po jej zakończeniu można zapisać refleksje czy odczucia. Czasami podczas modlitwy może pojawić się przekonanie, że koniecznie trzeba zanotować jakąś myśl, aby „nie uciekła”. Mimo to nie należy tego robić. Te naprawdę ważne poruszenia na pewno zostaną w pamięci.

Na medytacji nie chodzi o to, by odkrywać niezwykłe rzeczy, radykalnie rozwiązywać swoje problemy. Raczej o to, żeby zobaczyć, w jaki sposób Bóg prowadził nas na modlitwie, jak dawał się poznać, na ile odpowiadaliśmy na tę obecność. Takie spostrzeżenia warto zanotować. Można również wrócić do medytacji wieczorem, przy podsumowaniu. Podczas rachunku sumienia na pewno uda się zobaczyć, w jaki sposób modlitwa pomagała w odkrywaniu obecności i działania Boga w mijającym właśnie dniu.

Na każdy dzień proponowana jest medytacja oparta na innym fragmencie Pisma Świętego, a raz w tygodniu zachęca się do medytacji powtórkowej. Ta nazwa może być trochę myląca. Nie chodzi o powtórzenie całej medytacji, ale o powrót do tego fragmentu, który okazał się szczególnie ważny: zatrzymał nas, przyniósł dużo poruszeń – zarówno pozytywnych, jak radość, pokój, jak i negatywnych – niepokój czy irytację. Należy samemu wybrać taki „swój” fragment. Jest to dobra sposobność do przyjrzenia się, jak przebiegały medytacje, co było ważne, a co sprawiało trudność. Medytacja powtórkowa może pogłębić przeżyte doświadczenie. Co więcej, często pozwala dostrzec coś zupełnie nowego, mimo że rozważamy ponownie ten sam fragment Pisma Świętego. Ta medytacja jest bardzo ważna, dlatego wymaga równie dobrego przygotowania.