10 grudnia 2023
fot. Daniel Sessler / unsplash.com

Jeśli chcesz znaleźć źródło

Tydzień 2 / dzień 10

oprac. WŻCh Warszawa / Radio Warszawa
pobierz medytację (PDF)

Łk 18, 9-14

Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: `Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam`. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: `Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!`. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

 

Modlitwa przygotowawcza: Stając w obecności Bożej, uczyńmy znak krzyża. Wzbudźmy intencję, prosząc, aby wszystkie nasze zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.

Obraz: Wyobraźmy sobie faryzeusza i celnika modlących się w świątyni.

Prośba o owoc: Prośmy w tej medytacji o uświadomienie sobie, czy pragniemy osobistej relacji z Bogiem.


1. Faryzeusz uważał się za człowieka sprawiedliwego. Był tak pewny siebie, że dziękował za własną doskonałość. Chełpił się swoimi cnotami i zasługami przed Bogiem. Czuł się od ludzi lepszy, więc nimi gardził. Z siebie był zadowolony. Przestrzegał prawa, modlił się, pościł, dawał dziesięcinę. Bóg nie może mi nic zarzucić – myślał. Jestem przyzwoitym człowiekiem, więc o co właściwie chodzi? Nie dostrzegał, że się łudzi. Utrzymywał powierzchowny kontakt z Bogiem. Znał Go jedynie pozornie. Nie potrafił Go rozpoznać. Na bliskość Boga zamykała go pewność siebie. Oczekiwał od Niego tylko aprobaty i nagrody.

2. Celnik w oczach ludzi nie cieszył się dobrą opinią. Świadomy swojej sytuacji i uwikłań nie wypierał się złych rzeczy, które czynił. Pracował na rzecz okupanta, ale nie szukał usprawiedliwienia, nie przerzucał odpowiedzialności na innych. Wiedział, że ludzie nim gardzą. Uginając się pod brzemieniem trosk, poszedł na spotkanie z Bogiem. Mimo że czuł się niegodny, błagał pokornie o Boże Miłosierdzie dla siebie, grzesznika. Wiedział, że potrzebuje Bożej pomocy, nie liczył na własne siły. Ufał Bogu, który podnosi każdego grzesznika na nowo i jest przy nim jako pewna nadzieja.

Nasze serce jest świątynią Boga. Co dostrzegam w sobie z postawy faryzeusza, a co z postawy celnika?


Rozmowa końcowa: Zakończmy osobistą rozmową z Panem o tej medytacji i odmówmy Ojcze nasz.