25 sierpnia 2023
fot. Geoff Gill, pixabay.com / grafika: JH

Odwagi! Jam zwyciężył świat

Tydzień 1 / konferencja 1

oprac. Joanna Toczko
pobierz medytację (PDF)

NA ROZPOCZĘCIE REKOLEKCJI


Dziś, w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, rozpoczynamy rekolekcje radiowe prowadzone według metody świętego Ignacego Loyoli. Ich motto: Odwagi! Jam zwyciężył świat zostało zaczerpnięte z Ewangelii według świętego Jana.[1] To słowa zachęty do wytrwałości w nadziei i zaufaniu Bogu w każdej sytuacji, w każdym czasie, bo On jest Panem historii. Ważne, aby pamiętać, że Jan Ewangelista słowem świat określa wszystko, co podlega złu, nie uznaje prawdy o Jezusie Chrystusie i jest przeciwne Królestwu Bożemu. Świat w Janowym znaczeniu nie odnosi się do świata stworzonego, który jest dziełem Boga.

Podczas rekolekcji będziemy rozważać o Bogu, Stwórcy wszystkiego, co istnieje, który jest obecny w otaczającym nas świecie: w przyrodzie, zwierzętach, ludziach, ale także w sytuacjach, wydarzeniach, całej historii. Nic nie jest wyłączone z Jego troski i działania. Święty Ignacy mocno podkreśla, że Bóg jest nie tylko Stwórcą, ale ciągle podtrzymuje w istnieniu świat i ludzi, jest nieustannie aktywny, również w naszym życiu – tu i teraz. Doświadczenie tej prawdy daje nadzieję pozwalającą wyzwolić się z rezygnacji czy rozpaczy, które niekiedy stają się naszym udziałem.

W obecnej sytuacji nie jest łatwo o nadzieję. Życie w reżimie sanitarnym, zdalna praca, częściowo „zamrożona” gospodarka – wszystko to było trudnym doświadczeniem. Na początku 2022 roku, po dwóch latach pandemii, mieliśmy nadzieję na powrót do normalności. Wtedy, 24 lutego, Rosja zbrojnie zaatakowała Ukrainę. Wydawało się nam, że w XXI wieku, w naszej części świata, coś takiego nie może się zdarzyć. Tymczasem tuż za naszą granicą dokonuje się zbrodnia: cierpią i giną niewinni ludzie, niszczone jest wszystko, co zapewnia mieszkańcom przeżycie, urodzajna ziemia – zamiast rodzić żywność – jest zryta gąsienicami czołgów… Codziennie dowiadujemy się o nowych aktach barbarzyństwa. A przecież skutkiem wojny na Ukrainie są też kryzys energetyczny, inflacja i zagrożenie klęską głodu w wielu regionach świata.

Mija już rok, a my nadal żyjemy w poczuciu niepewności i zagrożenia. Nikt nie wie, jaki będzie dalszy bieg wydarzeń. Bliskość wojny otworzyła nam oczy na to, jak krucha jest stabilizacja, jak cenny jest pokój. Ale przecież wcześniej – przez cały czas – na świecie wybuchały wojny albo tliły się i tlą nadal zarzewia konfliktu: Bliski Wschód, Afryka, Ameryka Łacińska, Azja… Każda niesprawiedliwość, każde zło wyrządzone człowiekowi lub ludzkiej społeczności wraca w postaci konfliktu i wojny, jeżeli nie jest zauważone i nikt nie podejmuje wysiłku, by mu zaradzić. W 1988 roku święty Jan Paweł II pisał: Chodzi nade wszystko o fakt współzależności […]. Na tak rozumianą współzależność właściwą odpowiedzią – jako postawa moralna i społeczna, jako „cnota” – jest solidarność. Nie jest więc ona tylko nieokreślonym współczuciem czy powierzchownym rozrzewnieniem wobec zła dotykającego wielu osób, bliskich czy dalekich. Przeciwnie, jest to mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich.[2]

Dzięki takiej solidarności trudny czas ostatnich trzech lat stał się świadectwem dobra, które drzemie w każdym z nas i w naszych społecznościach. Zagrożenie wywołane globalną epidemią było bodźcem do większej troski o drugiego człowieka. Wiele osób, organizacji oraz instytucji państwa i samorządów podjęło gigantyczny wysiłek, by ofiar było jak najmniej. Pamiętajmy o wszystkich pracownikach służby zdrowia, policjantach, żołnierzach, harcerzach, kapłanach, siostrach i braciach zakonnych, pracownikach i wolontariuszach opieki społecznej, kierowcach transportu publicznego, sprzedawcach i wielu, wielu innych – nie sposób ich wszystkich wymienić. Ci ludzie spieszyli z pomocą potrzebującym i wykonywali swoją pracę, narażając własne zdrowie i życie.

Wreszcie, nie można nie wspomnieć o wielkiej mobilizacji całego społeczeństwa, aby pomóc uchodźcom z Ukrainy. Postawa Polaków wobec potrzebujących stała się wielkim świadectwem człowieczeństwa, dostrzeżonym przez cały świat. W tę pomoc zaangażowali się wierzący i niewierzący, ludzie o różnych poglądach, bogaci i biedni, mieszkańcy dużych metropolii, małych miasteczek i wiosek. Dziękujmy Bogu, że w epoce dominacji konsumizmu i zapatrzenia w siebie uzdolnił nas do myślenia w kategoriach „my”, a nie tylko „ja”.

W tym trudnym okresie wiele mogliśmy nauczyć się o sobie i o odpowiedzialności za drugiego człowieka i za wspólnotę. Mogliśmy zobaczyć, co jest naprawdę ważne, zaangażować się, by chronić godność każdego człowieka. Przypomnijmy słowa papieża Franciszka: Pamiętamy, że nikt nie ocala się sam, że można się ocalić tylko razem.[3]

Ten sam Papież w orędziu na Światowy Dzień Pokoju w 2023 roku mówił: […] Apostoł Paweł zapraszał gminę w Tesalonikach, by w oczekiwaniu na spotkanie z Panem trwała niezłomna, ze stopami i sercem mocno osadzonymi na ziemi, zdolna do uważnego spojrzenia na rzeczywistość i wydarzenia historii. Dlatego, nawet jeśli zdarzenia naszego życia wydają się tak tragiczne […], jesteśmy wezwani do zachowania serc otwartych na nadzieję, ufni w Bogu, który uobecnia się, towarzyszy nam z czułością, podtrzymuje nas w naszym znużeniu, a przede wszystkim wyznacza kierunek naszej drogi.[4] Ufamy, że rekolekcje, które są czasem szczególnej uważności na działanie Boga, pomogą nam wszystkim coraz lepiej odczytywać, jaki kierunek drogi On nam wyznacza.

Specyfiką tych rekolekcji jest to, że odprawimy je nie w ciszy, odosobnieniu i oderwaniu od codzienności, ale pośród zgiełku naszych zajęć, spotkań, obowiązków, niespodziewanych wydarzeń. Dzięki temu będziemy mogli lepiej wpleść w rekolekcyjne doświadczenie nasze zwykłe sprawy i bardziej z Bogiem spojrzeć na całe swoje życie. Zawierzenie Bogu we wszystkich wydarzeniach codziennego życia, również tych, które pozornie mogą utrudnić albo zakłócić nasze uczestnictwo w rekolekcjach, pomoże nam nie tylko owocnie je odprawić, ale także czerpać z ich owoców w przyszłości.

Pamiętajmy, że różne praktyki duchowe, takie jak modlitwa, medytacja, rachunek sumienia, które podejmujemy w okresie rekolekcji, intensywniej niż na co dzień, pełnią rolę służebną w stosunku do przemiany naszego życia. Praktyki te mają pomóc nam w większym otwarciu się na Bożą obecność i Jego działanie w tym, co składa się na całe nasze życie: duchowe, osobiste, rodzinne, zawodowe… W czasie rekolekcji nie koncentrujemy się więc na modlitwie, ale na naszym życiu w jedności z Bogiem.

 


 

Trzeba też pamiętać, że doświadczenie Boga w życiu codziennym jest inne niż na modlitwie. W czasie modlitwy, kiedy świadomie i bezpośrednio zwracamy się do Boga, łatwiej jest nam dostrzec, poczuć Jego obecność. Możemy jednak przeżywać taki czas, w którym nawet na modlitwie tej Obecności nie doświadczamy. Wtedy tylko wiara, zawierzenie i wierność pozwalają nam przy Nim wytrwać. Dlatego tak ważna jest wiara w to, że Bóg jest z nami we wszystkim, czym żyjemy. Potrzebujemy też cierpliwości wobec siebie i naszych doświadczeń – także rekolekcyjnych. Prawdziwa przemiana wymaga czasu i rzadko od razu widzimy jej owoce.

Podstawą owocnego odprawienia rekolekcji jest szacunek do dotychczasowego doświadczenia Boga, nawet gdy uważamy je za bardzo małe. Ono jest punktem wyjścia – udział w tych rekolekcjach jest kolejnym etapem naszego życia, konsekwencją wszystkiego, co przeżyliśmy dotąd. Niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu sobie to uświadamialiśmy, byliśmy przez Boga prowadzeni, On nam nieustannie towarzyszył, dlatego tak ważne jest, aby nie przekreślać historii swojego życia ani nie umniejszać jej znaczenia, ale z wdzięcznością odkrywać w niej wierność i dobroć Boga.

Rekolekcje będą trwały cztery tygodnie. Każdego tygodnia, codziennie – od poniedziałku do piątku – będziemy rozważać, czyli medytować, wybrany fragment Pisma Świętego. Aby ułatwić i ukierunkować jego medytację, dołączone będą do niego pewne wskazówki, sugestie dotyczące treści i przebiegu modlitwy, czyli wprowadzenie do medytacji. Sobota będzie dniem przeznaczonym na przeprowadzenie medytacji powtórkowej, to znaczy na powtórzenie wybranego z całego tygodnia rozważania – tego, które, w naszym odczuciu, wymaga pogłębienia albo szczególnie nas poruszyło. W niedzielę nie będziemy odprawiać medytacji, ale wysłuchamy rekolekcyjnej konferencji.

Oprócz codziennej medytacji raz w tygodniu spotkamy się z osobą towarzyszącą. Będziemy mogli porozmawiać z nią o tym, czego doświadczamy w czasie rekolekcji. Zadaniem takiej osoby nie jest rozwiązanie naszych problemów czy udzielanie rad na temat naszego życia, ale pomoc w dostrzeżeniu tego, jak Bóg nas prowadzi. Zachęcamy do korzystania z tej możliwości, ponieważ rozmowa z osobą, która ma pogłębioną znajomość rekolekcji ignacjańskich i jest do nas życzliwie nastawiona, pomoże w uporządkowaniu naszego doświadczenia i pełniejszym skorzystaniu z rekolekcji. Istnieje również taka możliwość, że ktoś indywidualnie odprawia zaproponowane medytacje, ale nie odbywa rozmów z osobą towarzyszącą.