31 maja 2022
fot. Jazmin Quaynor / unsplash.com

Jak medytować

Monika Trochimczuk, WŻCh Warszawa
PRZYGOTOWANIE – np. dzień wcześniej
(15 min.)

Pierwszym elementem tej metody jest tak zwane przygotowanie dalsze. Warto je zrobić w dniu poprzedzającym medytację, np. wieczorem. Na początku należy uświadomić sobie i sformułować łaskę, o jaką w modlitwie chcemy prosić. Naszym ostatecznym celem, do którego dążymy, jest zjednoczenie z Bogiem, jednak na drodze do tego celu potrzebne są nam konkretne łaski. Owoc medytacji, o który chcemy prosić powinien być jak najbardziej skonkretyzowany, odpowiedni do naszej sytuacji duchowej i życiowej. Możemy na przykład prosić o poznanie Woli Boga w jakiejś konkretnej sprawie, lub o to byśmy bardziej potrafili naśladować Jezusa np. w pokorze, w miłości do bliźnich itp. Albo prosić o usunięcie jakichś naszych lęków, obaw. Tę prośbę o owoc medytacji warto sobie zapisać.

Następnym krokiem jest wybór treści do medytacji – najczęściej fragmentu Pisma Świętego. Medytację można też przygotować w oparciu o nauczanie Kościoła, lub inne teksty duchowe. Wybrany fragment nie powinien być zbyt długi, jako, że w trakcie medytacji będziemy się starać go pogłębić. Czytając wybrany tekst (jeżeli trzeba – nawet kilkakrotnie) należy zwrócić uwagę na te słowa, myśli, które wywołują w nas większe poruszenie – zwracają naszą uwagę. Można je sobie zapisać. Przygotowując medytację można przeczytać komentarze do wybranego fragmentu (internet jest znakomitym ich źródłem).

Warto też zawczasu ustalić „obraz do medytacji” (wyobrażenie miejsca), czyli scenę, którą wyobrazimy sobie w czasie modlitwy. W metodzie ignacjańskiej człowiek angażuje całego siebie: ciało (w postawie modlitewnej), rozum (w rozmyślaniu), wyobraźnię oraz uczuciowość. Wyobrażenie sobie określonej sceny, związanej z treścią medytacji, pomaga skoncentrować się na istocie medytacji. Pomaga też w trakcie rozproszeń, kiedy możemy powrócić do ustalonego na początku obrazu. Takim wyobrażeniem miejsca może być miejsce, opisane w scenie biblijnej, np. Świątynia Jerozolimska, dom Maryi w Nazarecie itp. Może to też być Osoba Jezusa, osoby Mu towarzyszące. Możemy też wyobraźnią sięgnąć w głąb naszego serca, albo wrócić do miejsc z naszego życia, w których doświadczaliśmy Boga. Owo wyobrażenie miejsca, warto sobie w ramach przygotowań medytacji zapisać.

Przygotowując medytację warto też zawczasu określić miejsce i czas, w którym będziemy się modlić, po to, aby być potem tym postanowieniom wiernym. Pomaga to zauważyć i oddalić pokusę odkładania modlitwy na kiedy indziej, skracania jej itp. Ignacy proponował, aby medytacja trwała 1 godzinę, stąd też warto tyle czasu sobie na nią zarezerwować.

Przygotowując medytację można też skorzystać z gotowych wprowadzeń w modlitwę (tzw. punkta) dostępnych w publikacjach książkowych, na stronach WWW lub w zakładce medytacje.

MEDYTACJA – w wybranym uprzednio miejscu i czasie
(1 godz.)

1. Przygotowanie bliższe – jest już właściwie częścią naszej modlitwy. Aby pomóc sobie w skupieniu i w otwarciu się na Słowo Boże warto na początku poświęcić kilka minut, aby się wyciszyć, oderwać od bieżących spraw, pomyśleć po co tu jestem i co zamierzam robić. Uświadomić sobie obecność Boga. Św. Ignacy tak radził: [ĆD 75] „Addycja 3. Na dwa lub trzy kroki od miejsca, na którym zamierzam odprawić kontemplację lub rozmyślanie, stanę na czas [potrzebny na odmówienie] Ojcze nasz, wzniosę umysł do góry i nad tym się zastanowię, że Bóg, nasz Pan, na mnie spogląda itd., i uczynię akt uszanowania lub upokorzenia.”

2. Znak krzyża – na rozpoczęcie modlitwy

3. Modlitwa przygotowawcza należy wzbudzić w sobie pragnienie czystej intencji modlitwy i odmówić tzw. modlitwę przygotowawczą:
[ĆD 46] – Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.
Ta modlitwa jest stałym elementem każdej medytacji (również i kontemplacji) ignacjańskiej.

4. Wyobrażenie miejsca warto angażować wyobraźnię maksymalnie, co do naszych możliwości – nie tylko „widzieć”, ale też „czuć” (np. chłód, albo upał, albo powiew wiatru) i „słyszeć” (np. szelest liści, stuk fal o burtę łodzi itp.).

Ignacy pisze [ĆD 47] „… Trzeba tutaj zwrócić uwagę na to, że podczas kontemplacji lub rozmyślania [o przedmiocie] widzialnym, takim jak kontemplowanie Chrystusa, naszego Pana który jest widzialny, wyobrażenie miejsca będzie [na tym polegało, że] okiem wyobraźni ujrzę miejsce materialne, w którym się znajduje to, co chcę kontemplować. Mówię o miejscu materialnym, na przykład o świątyni lub o górze, gdzie się znajduje Jezus Chrystus lub Nasza Pani [Maryja], odpowiednio do tego, co chcę kontemplować. [Jeżeli przedmiot kontemplacji lub rozmyślania jest] niewidzialny – tak jak tutaj: o grzechach – wyobrażenie miejsca będzie polegało na popatrzeniu na moją duszę, jakby była uwięziona w tym mogącym się zepsuć ciele, a cały ten układ na tej łez dolinie jakby był na wygnaniu wśród dzikich zwierząt. Przez wyraz układ mam na myśli duszę i ciało.”

5. Medytacja właściwa W czasie właściwej medytacji, mając przed oczami wyobrażone miejsce, rozważamy tekst, który przygotowaliśmy do medytacji. Czytając go i zatrzymując się nad tymi punktami, które przygotowaliśmy, które nas poruszają. Podczas rozważania warto pytać siebie, co dane treści mówią mi o mnie? Jak się mają do konkretów mojego życia? Czytane Słowo Boże ma dać mi światło w moim życiu. Uczyć właściwych postaw, właściwych motywacji.

Poruszenia to te momenty, w których rozważane słowo budzi w nas silniejszy oddźwięk, kiedy odkrywamy, że dana myśl, zdanie, sytuacja biblijna znajduje swoje odbicie w konkretnym wydarzeniu, czy sytuacji naszego życia. Poruszenia to także te momenty, w których doświadczamy błysku zrozumienia jakiejś sprawy. To również te momenty, w których budzą się w nas silniejsze odczucia, takie jak lęk, niechęć, niepokój i zamieszanie, bądź też te odbierane, jako pozytywne – doświadczenie miłości Boga, przypływ ufności, pokoju w sercu.

Nad poruszeniami należy się zatrzymać i je spróbować pogłębić. Nawet jeśli okaże się, że przez to nie starczy nam czasu na rozważenie wszystkich przygotowanych punktów. Jeżeli poruszeniem jest jakieś światło na nasze sprawy – to warto je „smakować” wewnętrznie, rozważyć jeszcze dokładniej, potrwać w tym. Jeżeli są to jakieś silniejsze odczucia – warto poszukać co jest ich przyczyną. Dlaczego np. dane słowa budzą moją niechęć. Co to mówi o mnie? Do jakiej postawy mnie skłania. Trwajmy przy tych poruszeniach tak długo, aż nas to nasyci, zadowoli.

6. Rozmowa końcowa na koniec medytacji św. Ignacy zaleca, aby porozmawiać z Bogiem. Jak przyjaciel z przyjacielem, lub sługa ze swoim Panem. Jest to czas, w którym możemy powierzyć Bogu to co było dla nas ważne w trakcie modlitwy, to co poznaliśmy. Warto na koniec poszukać jakie pragnienia budzą się w naszym sercu – i zwrócić się z nimi do Boga. Zakończ modlitwą „Ojcze nasz” (zazwyczaj) oraz znakiem krzyża.

REFLEKSJA PO MODLITWIE – może być już innym miejscu
(15 min)

Do metody modlitwy medytacyjnej, jaką proponuje św. Ignacy, nierozłącznie należy refleksja. Refleksja pomaga podsumować medytację, poznać jej owoce. Pomaga też uczyć się coraz głębszego kontaktu z Bogiem. W trakcie refleksji (trwającej ok. 15 minut), należy pomyśleć co poszło mi dobrze a co źle podczas medytacji. Czy miejsce i czas wybrany na modlitwę mi służyły, czy nie. Co mi przeszkadzało (i dlaczego)? Co pomagało mi w modlitwie? Jaki był początek moich myśli, jaki środek i jaki koniec. Co Bóg mi w trakcie medytacji pokazał? Prosiliśmy na początku o owoc medytacji – jaki ten owoc jest? Warto zapisać sobie z tej refleksji to, co istotne.